Żywienie świń zimą – główne wyzwania
Gdy temperatura spada, a dzień robi się krótki, organizm świń pracuje inaczej niż w cieplejszych miesiącach. Wymaga większej ilości energii, by utrzymać stałe ciepło ciała, a jednocześnie musi radzić sobie z suchszym powietrzem, niższą wilgotnością pasz objętościowych i mniejszą dostępnością świeżych składników. Zimowe miesiące pokazują, jak wiele zależy od codziennego zarządzania żywieniem i tego, jak gospodarstwo reaguje na zmieniające się warunki.
Większe zapotrzebowanie energetyczne
Chłód zmusza świnie do zużywania energii szybciej niż zwykle. Jeśli dawka pokarmowa nie zostanie odpowiednio zwiększona, zwierzęta zaczynają spalać rezerwy tłuszczowe, co prowadzi do spadku przyrostów i osłabienia kondycji. Zimą pasza musi być więc bardziej treściwa i stabilna pod względem wartości odżywczej.
W praktyce oznacza to zwiększenie udziału zbóż bogatych w energię, a także utrzymanie odpowiedniego poziomu tłuszczu w mieszankach. Gospodarstwa często sięgają po pasze pełnoporcjowe, które ułatwiają kontrolę składu, zwłaszcza gdy dostęp do własnych komponentów jest ograniczony.
Problemy z wodą i wilgotnością
Niska temperatura to nie tylko ryzyko zamarzania poideł. Chłodne pomieszczenia sprawiają, że świnie piją mniej, a to natychmiast odbija się na pobraniu paszy i trawieniu. Zimą woda musi być stale dostępna w odpowiedniej temperaturze, bo zimny płyn obniża chęć picia.
Do tego dochodzi suche powietrze – częsty kłopot w dobrze izolowanych chlewniach. Gdy wilgotność spada, organizm świń szybciej się odwadnia, mimo że na pierwszy rzut oka zwierzęta wyglądają na spokojne i mało aktywne.
Jakość pasz przy ograniczonych możliwościach magazynowania
Zimą trudniej utrzymać świeżość niektórych składników. Warunki magazynowe w wielu gospodarstwach nie są ogrzewane, co sprzyja kondensacji pary wodnej, zawilgoceniu zbóż i powstawaniu pleśni. Pasze objętościowe – zwłaszcza te produkowane latem – mogą tracić jakość szybciej, niż się spodziewamy.
Dlatego tak ważne jest regularne kontrolowanie zapasów, odsiewanie ziarna o podejrzanym zapachu i szybka reakcja na najmniejsze oznaki zepsucia. Zimą organizm świń gorzej znosi toksyny, a nawet niewielkie ilości mogą wpływać na przyrosty i zdrowie układu pokarmowego.
Gorsze wykorzystanie paszy
Chłód spowalnia tempo przemiany materii, a jednocześnie powoduje większe straty energii. Świnie potrzebują wtedy bardziej skoncentrowanych mieszanek i stałego rytmu karmienia. W przeciwnym razie pobranie paszy robi się nieregularne, a efektywność opasu spada.
W wielu chlewniach widać to wyraźnie u młodszych zwierząt i loch karmiących – w tych grupach każde zachwianie w dawce szybko odbija się na zdrowiu i wydajności.
Utrzymanie odporności
Zima to czas zwiększonej podatności na infekcje. Świnie narażone na przeciągi i wahania temperatury potrzebują stabilnej dawki witamin oraz składników wspierających układ odpornościowy. Najczęściej wzmacnia się:
- poziom witaminy E i selenu,
- zawartość aminokwasów wspierających odbudowę tkanek.
Słabsza odporność to częstsze problemy oddechowe, które w połączeniu z niskimi temperaturami mogą szybko się nasilać.
Rola komfortu cieplnego
Choć temat dotyczy żywienia, trudno pominąć warunki, w jakich utrzymywane są zwierzęta. Jeśli chlewnia jest przechłodzona, nawet najlepiej zbilansowana dawka nie wystarczy. Świnie spalają wtedy zbyt dużo energii na ogrzanie organizmu. Gospodarstwa, które dbają o stabilną temperaturę, zużywają mniej paszy, a przyrosty są bardziej wyrównane.
Zima wymaga większej uwagi
Żywienie świń zimą to nie sztywna lista zasad, lecz reagowanie na bieżące sygnały: tempo pobierania paszy, zachowanie grupy, jakość zapasów, stan poideł. Zimą każdy drobiazg szybciej odbija się na wynikach. Praktyka pokazuje, że gospodarstwa, które regularnie korygują dawki i warunki utrzymania, przechodzą ten sezon bez większych strat, a zwierzęta pozostają w dobrej kondycji do wiosny.


